- Hmph......-
- Na świętego grzyba!!! To wszystko moja wina! Gdybym go tu nie przyprowadził! Powinienem był powoli!- i tak ciągnął Prof. Skończył dopiero, gdy Grzybek się obudził.
- Co się stało...?-
- Dzięki ci, o święty grzybie!- Prof. ze szczęścia rzucił się na Grzybka i zaczął go całować po policzkach.
- Tylko zemdlałeś.-
- Skoro doszedłeś już do siebie, możemy przejść do badań. Choć myślę, że w twoim przypadku to będzie już tylko formalność.- rzekł Prof. nadzwyczaj spokojnym głosem (zważając na jego zachowanie przed chwilą).
Grzybek trochę się przeląkł (nie lubi igieł). Wkrótce okazało się, że nie było czego się bać. Wciąż jednak nie wiedział dlaczego to wszystko się dzieje.
- Jesteś superbohaterem. Tak jak ja, BlackWolf, czy inni.- rzekł Waspman, a przy kolejnym porównaniu do Grzybka reakcja BlackWolfa była taka sama (raczej nie szybko się przyzwyczai).
-WTG?!
*WTG - z ang. what the grzyb?!
- Dokładnie tak. Więc wskakuj w to obcisłe wdzianko i idź ratować świat, synu!- rzekł Prof.
-WTG?!?!?! Tak od razu?! I w ogóle?!-
- A jak ty byś chciał? Może specjalne zaproszenie? (A to dobre!)-
- Nie zgadzam się z tobą, Prof.- powiedział BlackWolf. - Wysłanie kogoś tak niekompetentnego na tzw. "ratowanie świata" jest nierozsądne. Lekko to ujmując.-
- Myślę, że BlackWolf może mieć rację. Ten młody grzyb dopiero dowiedział się, że jest superbohaterem i po tym zemdlał. Rzucanie go na głęboką wodę tak prędko to nie jest dobra rzecz.-
- Więc go wytrenujcie! Będzie fajnie! No już, już!- i zostali wyrzuceni przez Prof.
---
- N-n-no więc bardzo chciałem wam podziękować za to, że się zgodziliście i w sumie też miałbym taką małą prośbę, czy mógłbym was prosić o autograf......-
-HA-hahahahahahhaa! Oczywiście! Już się robi!-
-Hmph.....- o ile Waspman się zgodził, o tyle BlackWolf już dawno zniknął za zakrętem.
-Dziękuję.....- rzekł nieco zażenowany Grzybek.
- Nie przejmuj się. On już taki po prostu jest.-
- Tak, zapewne..... To w sumie co my mamy robić?-
- Trenować, a co!-
- Tak po prostu...?-
- Wiem! Genialny pomysł! Znajdziemy kogoś, kto się na tym zna i cię wytrenuje!-
- To dobre! A w sumie co z tymi moimi mocami? Bo powiedzieliście mi chyba wszystko co się da o wszystkim, ale nie o nich.....-
- Jesteś od teraz Grzybman! Ale nie obnoś się z tym za bardzo - nikt nie może o tym wiedzieć. A co do twoich mocy - może przekonamy się podczas treningu?-
- A jak znajdziemy kogoś odpowiedniego?-
-AHA-HA!- zadźwięczał im w uszach obcy głos. - Czyżbym słyszał coś o poszukiwaniach trenera? Nie obawiajcie się, bowiem poszukiwania właśnie się skończyły!-
---THE END OF CHAPTER 3...---